Коллекция
Название
ШАЛЬ С АЖУРНОЙ КАЙМОЙ
АВТОР
Изделие
Платок
пряжа
-
FINE DONEGAL
Цвет 016, 3 мотка
-
Расход приведен дляразмера Другой
Инструменты
-
для вязания
Номер: 4
О модели
ШАЛЬ С АЖУРНОЙ КАЙМОЙ
Модель DB160 коллекции Debbie Bliss, пряжа Fine Donegal.
На сайте ЛюдиВяжут представлена инструкция по вязанию для одного размера. Ширина шали: 120 см.
© Все права защищены. Полное или частичное копирование инструкций у модели без согласования с редакцией запрещено.
инструкция по вязанию
Инструкция к данной модели
получить доступ
Инструкция к данной модели
получить доступ
Оплата доступа
к инструкции по вязанию
Текущий баланс
| Модель | ![]() |
ШАЛЬ С АЖУРНОЙ КАЙМОЙ |
Стоимость доступа
300 руб.
Списать бонусы
баллов
Код активации
Итого к списанию со счёта
300 руб.
На вашем счёте недостаточно средств для покупки данного контента. Пополните ваш счёт.











Комментарии
A jednak kliknąłem. Nie dlatego, że wierzyłem w wygraną. Dlatego, że nie chciałem myśleć.
Pierwsze dni były fatalne. Serio. Wpłaciłem drobną kwotę, obiecaną jako bonus darmowe spiny vavada, i prawie wszystko przepadło w ciągu kilkunastu minut. Pamiętam to uczucie – nie złość, nie żal, tylko takie głupie, tępe „no i dobrze, tak miało być”. Jakby porażka w grze była wygodniejszą wersją porażki w życiu, bo przynajmniej była szybka i nie wymagała tłumaczenia się nikomu. Zamknąłem laptopa, poszedłem spać o czwartej, a rano wstałem z myślą, że to był jednorazowy wybryk. Nie był.
Wróciłem następnego wieczoru. I kolejnego. Nie po to, żeby wygrać, tylko żeby mieć gdzie uciec. Brzmi patetycznie, wiem, ale tak właśnie było. Kiedy człowiek nie ma z kim pogadać, a ma tylko sufit i własne myśli, to nawet wirujące bębny stają się jakimś towarzystwem. Zaczynałem rozumieć, dlaczego ludzie mówią o ucieczce od rzeczywistości. Nie chodzi o pieniądze. Chodzi o to, że przez pół godziny nie myślisz o niczym innym. Ani o szefie, ani o pustym łóżku, ani o tym, że masz czterdzieści lat i nic nie osiągnąłeś.
Któregoś wieczoru, totalnie przypadkiem, wpadłem na coś większego. Nie chcę mówić, że to był cud, bo to głupie, ale ten bonus darmowe spiny vavada, który wcześniej wydawał mi się jakimś marketingowym chwytem, tym razem naprawdę zagrał. Kręciłem, kręciłem, prawie już nie patrzyłem na ekran, a potem coś się zatrzymało w linii i liczba na koncie skoczyła tak, że musiałem przetrzeć oczy. Śmiałem się sam do siebie w pustym mieszkaniu jak wariat. Serio, śmiałem się głośno, może nawet za głośno, bo sąsiad z dołu potem stukał w kaloryfer.
Nie chodziło o samą kwotę, choć nie powiem, żeby była mała. Chodziło o to, że pierwszy raz od miesięcy poczułem coś, co przypominało ulgę. Jakby ktoś zdjął mi z klatki piersiowej wielki kamień i pozwolił odetchnąć. Tego wieczoru nie piłem, nie siedziałem do rana, tylko wyszedłem na balkon, zapaliłem papierosa i patrzyłem na miasto. I wtedy pomyślałem, że może nie wszystko jest stracone. Może nie muszę uciekać, może mogę po prostu... żyć dalej, tylko trochę inaczej.
Kolejne tygodnie były już spokojniejsze. Grałem rzadziej, z mniejszym ciśnieniem, bez tego gorączkowego „muszę”. Zacząłem znowu gotować, co kiedyś lubiłem, a potem zarzuciłem. Zadzwoniłem do brata, z którym nie gadałem od pół roku, i nawet się nie kłóciliśmy, co było miłym zaskoczeniem. Nawet żona napisała, że wróci, żeby „pogadać”. Nie wiem, czy wróci na stałe. Nie wiem, czy to naprawimy. Ale przestałem się bać, że tego nie zrobię.
Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak reklama. Wiem, że hazard to nie terapia i że wielu ludzi na tym traci wszystko. Ja miałem szczęście, może po prostu miałem je wtedy, kiedy potrzebowałem najbardziej. Ten cały bonus darmowe spiny vavada był dla mnie czymś w rodzaju zjeżdżalni – najpierw zjeżdżasz w dół, robi się ciemno i głupio, a potem nagle wypadasz na słońce i śmiejesz się, że w ogóle się bałeś.
Dziś patrzę na to z dystansem. Wiem, że ucieczka nie jest rozwiązaniem. Ale czasem, kiedy nie masz siły, żeby stanąć twarzą w twarz z własnym życiem, dobrze jest mieć jakieś miejsce, gdzie na chwilę możesz odetchnąć. Nawet jeśli tym miejscem jest wirujący ekran i kilka obiecanych spinów. Potem trzeba wrócić. Ja wróciłem. I chyba pierwszy raz od dawna cieszę się, że jestem tam, gdzie jestem.